Po dłuższym myśleniu, zdecydowałam się wejść. Wkroczyłam do portalu i zaczęłam przez niego iść. Po bokach znajdowały się otwory, które przedstawiały wydarzenia z mojego życia, przeszłego, teraźniejszego i przyszłego. Kiedy doszłam do końca przede mną ukazały się białe drzwi. Postanowiłam je otworzyć i gdzieś weszłam. Nie miałam pojęcia, że to jakiś inny świat czy wymiar. Liczyło się tylko to, co w nim zobaczę.
Wszystko było czarno-białe i nieciekawe, a o dziwo przypominało to miasto, w którym spędziłam dzieciństwo. Nagle pojawiła się przede mną kobieta, ubrana cała na czerwono. Na początku trochę się jej zlękłam, ale moje obawy znikły wtedy kiedy przemówiła do mnie swoim łagodnym i melancholijnym głosem:
-Stephanie Rooney, to ty prawda dziecko? Pewnie zastanawiasz się po co tutaj jesteś. Znalazłaś książkę przenoszącą do wymiarów, a ty wybrałaś akurat ten, pocierając pierwszą stronę. Każdy kto do niego wejdzie, ma do wypełnienia jedno zadanie, a jeśli tego nie zrobi czeka go kara.- powiedziała nieznajoma.
-Przepraszam, czy ja dobrze słyszałam? O jakie zadanie pani chodzi i karę? Ja mam swoje sprawy, nie przejmujcie się mną. -odpowiedziałam z nutą irytacji w głosie.
-Twoje zadanie będzie polegało na zabiciu zwierzyny, która zagraża naszemu wymiarowi. Kryje się wysoko w górach, a dostać się tam możesz dzięki lataniu.
-Przecież ja nie potrafię.
-Jak to nie? U nas każdy wszystko umie, oprócz morderstwa.
-Co mnie obchodzi jakiś wasz światek.. Pff, jeszcze czego - dodałam, śmiejąc się do rozpuku.
-W takim razie przeniosę cię gdzieś indziej.
-Że co?
-To co słyszałaś. - mówiąc to, klasnęła w dłonie, przenosząc mnie w inne miejsce.
~Jeśli przeczytałaś/eś podziel się swoją opinią w komentarzu :)