wtorek, 26 maja 2015

Rozdział ~2~

Po dłuższym myśleniu, zdecydowałam się wejść. Wkroczyłam do portalu i zaczęłam przez niego iść. Po bokach znajdowały się otwory, które przedstawiały wydarzenia z mojego życia, przeszłego, teraźniejszego i przyszłego. Kiedy doszłam do końca przede mną ukazały się białe drzwi. Postanowiłam je otworzyć i gdzieś weszłam. Nie miałam pojęcia, że to jakiś inny świat czy wymiar. Liczyło się tylko to, co w nim zobaczę.
Wszystko było czarno-białe i nieciekawe, a o dziwo przypominało to miasto, w którym spędziłam dzieciństwo. Nagle pojawiła się przede mną kobieta, ubrana cała na czerwono. Na początku trochę się jej zlękłam, ale moje obawy znikły wtedy kiedy przemówiła do mnie swoim łagodnym i melancholijnym głosem:
-Stephanie Rooney, to ty prawda dziecko? Pewnie zastanawiasz się po co tutaj jesteś. Znalazłaś książkę przenoszącą do wymiarów, a ty wybrałaś akurat ten, pocierając pierwszą stronę. Każdy kto do niego wejdzie, ma do wypełnienia jedno zadanie, a jeśli tego nie zrobi czeka go kara.- powiedziała nieznajoma.
-Przepraszam, czy ja dobrze słyszałam? O jakie zadanie pani chodzi i karę? Ja mam swoje sprawy, nie przejmujcie się mną. -odpowiedziałam z nutą irytacji w głosie.
-Twoje zadanie będzie polegało na zabiciu zwierzyny, która zagraża naszemu wymiarowi. Kryje się wysoko w górach, a dostać się tam możesz dzięki lataniu.
-Przecież ja nie potrafię.
-Jak to nie? U nas każdy wszystko umie, oprócz morderstwa.
-Co mnie obchodzi jakiś wasz światek.. Pff, jeszcze czego - dodałam, śmiejąc się do rozpuku.
-W takim razie przeniosę cię gdzieś indziej.
-Że co?
-To co słyszałaś. - mówiąc to, klasnęła w dłonie, przenosząc mnie w inne miejsce.

~Jeśli przeczytałaś/eś podziel się swoją opinią w komentarzu :)

poniedziałek, 25 maja 2015

Rozdział ~1~

-O nie - jęknęłam. To były pierwsze dwa słowa wypowiedziane w  dniu rozpoczynającym rok szkolny. Super początek. Wywlekłam się z łóżka, kierując się w stronę łazienki. Kiedy podeszłam do lustra, o mało nie przewróciłam się ze śmiechu. Moje długie, kasztanowe włosy były rozczochrane na wszystkie strony. Pod jasnoniebieskimi oczami miałam bardzo widoczne wory, a na nosie pojawił mi się duży pryszcz. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 8.33.
-Za niecałe pół godziny muszę być w szkole. - pomyślałam i zabrałam się za robienie makijażu i kręcenie włosów. Po codziennych czynnościach zeszłam na dół, w pośpiechu jedząc mojego batonika zbożowego.
-Steph, gdzie się wybierasz? - zapytała z pół uśmiechem moja mama.
-Do pracy, zapomniałaś? - odpowiedziałam jej sarkastycznie.
-Zajęcia zaczynają się dopiero za tydzień, a jest obecnie 25 sierpień, moja droga.
-Że jak? - zamrugałam oczami i udałam się do mojego pokoju.
No nieźle. Nie mam pojęcia, dlaczego przydarzyła mi się taka pomyłka. Zawsze miałam wszystko rozplanowane co do sekundy i zapisane w specjalnym notesie (jednym z wielu) i wiedziałam co mam zrobić. Ostatnio popadłam w roztargnienie przez to ,ponieważ dowiedziałam się jak znajoma kuzynki mojej przyjaciółki opowiadała o nowym uczniu, który od tego roku zapisuje się do mojego liceum. Wiem tylko, że ma na imię Ryan i nic poza tym. Prędzej czy później wszystko ogarne, zresztą tak jak zawsze. Cieszę się, że przynajmniej zostało jeszcze siedem dni wolności.

                          ~~~

Stuk.. stuk.. stuk..
Krople deszczu bębnią mi o szybę. Obracam się na łóżku w stronę ściany i zakrywam głowę książką.
Po dwóch godzinach nic nie robienia, postanawiam wyjść na spacer. Zakładam biało-czarny top, miętowe spodnie i bluzę, a do tego białe vansy. Nakładam lekki makijaż, prostuję włosy i podkręcam grzywkę.
Idę w wolnym tempie, rozkoszując się zapachem po deszczu, który tak lubię. Kiedy już mam za sobą domy jednorodzinne, przechodzę przez "zebrę" w stronę Parku Złotych Wzgórz. Nadałam tą nazwe temu miejscu, ponieważ gdy się wprowadziłam do Tulsy była akurat jesień i wszystko było w odcieniach żółci, czerwieni, pomarańczy oraz brązu, a tak mi się po prostu skojarzyło.
Postanowiłam, że przebiegnę się kawałek dla zachowania dobrej formy. Biegłam tak dość długo, aż nagle potknęłam się o książkę. W tej chwili moja ciekawość wzięła w górę. Otworzyłam ją i potarłam kciukiem pierwszą stronę, która była zrobiona z czegoś miękkiego. Przede mną pojawiło się coś, co było portalem. Obeszłam go ze wszystkich stron, ponieważ myślałam, że to mój kolejny sen, z którego prędzej czy później się wybudzę.

~Jeśli przeczytałeś/aś podziel się swoją opinią w komentarzu :)

1 post / Czyli po co powstał ten blog?

Zacznijmy od tego, że od dawna (dokładniej to od lipca 2013r) interesowałam się blogowaniem. Moje pierwsze strony były o nowościach, błędach i różnych takich z gry moviestarplanet. Po pewnym czasie uświadomiłam sobie, że może tak zaczęłabym pisać swoje własne opowiadania i na tej podstawie powstał ten blog. Od jakiegoś czasu non stop słucham piosenek zespołu One Republic (moje uzależnienie nie zna granic) , a więc poszukałam troche w sieci i zaczerpnęłam pomysłów. Opowiadania, które tutaj będę dodawać mają przedstawiać pamiętnik dziewczyny, która przypadkowo znalazła przedmiot, który przeniósł ją do innego świata, a tam poznała jednego członka zespołu, który jak się okazało, dostał się do innego wymiaru tak samo jak ona, a razem potrafili wiele zdziałać. Czy uda im się stamtąd wydostać?

~Zachęcam do czytania ;)